sobota, 9 czerwca 2018

"Zimna wojna" recenzja #28

Uwielbiam "Idę". Ostatni film Pawła Pawlikowskiego podbił moje serce swoją estetyką, minimalistyczną reżyserią i chłodną narracją. Tymczasem reżyser powraca ze swoim kolejnym dziełem, za które zgarnął Złotą Palmę na festiwalu w Cannes- "Zimną wojną". Zarówno zwiastuny, jak i recenzje podbiły moje oczekiwania względem filmu tak wysoko, jak tylko się to dało. 
Bo oto powraca poniekąd styl Pawlikowskiego, jaki mnie zachwycił w "Idzie". Czarno-białe dopieszczone ujęcia, format 4:3, ale wszystko skąpane w trochę innej estetyce. No, ale już nie przedłużając. Czy nowe dzieło Pawlikowskiego, które zachwyciło świat w Cannes i jest potencjalnym polskim kandydatem do Oscara, zachwyciło też mnie?

czwartek, 24 maja 2018

"Ładunek" recenzja #27

"Netflix originals" raczej nie reprezentują sobą wybitnego poziomu, wręcz przeciwnie. Zrażony tym faktem rzadko się za nie zabieram, ale od czasu do czasu próbuję. No i postanowiłem dać szansę nowemu filmowi zaombieapokaliptycznemu z Martinem Freemanem w roli głównej. Jak wypadł "Ładunek" i czy warto się za niego zabrać?

wtorek, 15 maja 2018

"Prawdziwa historia" recenzja #26

Jeden z moich ulubionych reżyserów Roman Polański, powraca z nowym filmem p.t. "Prawdziwa  historia". Reżyser po raz kolejny w swojej karierze, po "Autorze widmo" i "Wenus w futrze" zabiera się za temat twórczości. W rolach głównych obsadził stale już pojawiającą się w jego filmach Emmanuelle Seigner oraz jedną z moich ulubionych aktorek- Evę Green. Jak wyszło?

wtorek, 1 maja 2018

"Śmierć Stalina" recenzja #25

W upalnym Krakowie OFF Camera trwa już w najlepsze i to świetna okazja by wychodzić do kina na filmy, na które w innych okolicznościach pewnie bym nie poszedł. Jednym z nich jest "Śmierć Stalina" szkockiego reżysera Armando Iannucciego. Spokojnie, mi jego nazwisko też nic nie mówi. Reżyser, a zarazem scenarzysta filmu postanowił opowiedzieć historię walki o władzę w Kremlu w nieoczywisty, komediowy sposób. Jak wyszło?

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

"Wyspa psów" recenzja #24

Wes Anderson to zdecydowanie jeden z najbardziej charakterystycznych współczesnych reżyserów, którego filmy można od razu poznać właściwie po jednym kadrze. Ciężko nie pokochać tych pastelowych, symetrycznych ujęć, prostych nostalgicznych i zaskakująco tragicznych historii, oraz dosyć czarnego humoru. W tym roku reżyser powrócił z drugą, po "Fantastycznym Panu Lisie", w swojej karierze animacją poklatkową- "Wyspą psów". Film świecił znakomitą, głosową obsadą z moim ulubionym aktorem Bryanem Cranstonem na czele. Na drugim i trzecim planie takie nazwiska, jak chociażby Edward Norton, Jeff Goldblum, Bill Murray, Scalett Johansson, Gretą Gerwig, Harvey Keitel, tegoroczna zdobywczyni Oscara- Frances McDormand, Tilda Swinton, F. Murray Abraham, Liev Schreiber oraz Yoko Ono... wow, robi wrażenie? Czy film z takimi nazwiskami w ogóle może nie być arcydziełem?

piątek, 27 kwietnia 2018

""Avengers: Wojna bez granic" recenzja #23

"Avengers: Infinity War" to projekt dosyć... niezwykły. Stanowi on epickie podsumowanie uniwersum, które jest już budowane cegiełka do cegiełki od 10 lat. Aż ciężko uwierzyć, że wszystko zaczęło się od dosyć miernego pod względem scenariusza filmu, który właściwie na swoich barkach przeniósł Robert Downej Jr. No, ale nie można powiedzieć, że się nie udało. MCU to marka gigant, której szczerze przyznaje, nigdy jakoś bardzo nie kochałem. Wiele powszechnie chwalonych filmów, jak dwie ostatnie części Kapitana Ameryki czy nowy Spider Man nie przypadło mi do gustu. Owszem darzę sympatią poszczególne filmy, jak "Strażnicy galaktyki" czy "Thor: Ragnarok", ale fanem marki nazywać się nigdy nie mogłem... do dzisiaj?

wtorek, 17 kwietnia 2018

"Nigdy cię tu nie było" recenzja #22

"Nigdy cię tu nie było" opowiada historię bohatera o imieniu Joe, weterana wojennego, który zajmuje się odnajdywaniem zaginionych dzieci. Przyjmuje zlecenie na odnalezienie córki senatora, Niny. Krótki opis fabuły mógłby przywodzić na myśl kino akcji, najlepiej z Liamem Nessonem albo Dwaynem Johnsonem w roli głównej. Nic bardziej mylnego. Najnowszy film z Joaquinem Phoenixem ma w sobie jedynie tropy z sensacyjnego kina akcji, ale przedstawia je w zupełnie inny, bardziej artystyczny sposób, pozostawiający wiele do interpretacji. Zaciekawieni?